Aktualności‎ > ‎

Co słychać u Kamila?

opublikowane: 21 lis 2015, 02:00 przez Zespół Szkół nr 1 Bobowa   [ zaktualizowane 21 lis 2015, 02:04 ]

Pomoc dla Kamila

Kamil Siedlarz jest nadal uczniem naszego gimnazjum, choć nie spotykamy go już roześmianego na korytarzu, czy pędem zbiegającego po schodach. Wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby tak było, ale tak już nigdy nie będzie. Jedna chwila, ułamek sekundy zdecydowały, że od półtora roku jest unieruchomiony i nie opuszcza łóżka. Co więcej, jego życie jest całkowicie zależne od innych. Przez 24 godziny na dobę. Nie może sam jeść, mówić, poruszać się…… to wszystko robi za niego jego pełna poświęcenia rodzina, przede wszystkim mama i siostra.

Mogłoby się wydawać, że w życiu Kamila nie dzieje się nic. Nieprawda, ma bardziej wypełniony grafik niż niejeden gimnazjalista. Kilka razy w tygodniu  przychodzi pani Kasia rehabilitantka, która dosłownie stawia Kamila na nogi. Tak, jak ma dobry dzień, potrafi nawet godzinę stać w podtrzymującym go stelażu. Codziennie ćwiczy i widać efekty. Przychodzi też pielęgniarka i raz w tygodniu lekarka z hospicjum domowego, które objęło Kamila opieką. Pani Ewelina neurologopedka dojeżdża raz w tygodniu z Gorlic, żeby wykonywać specjalistyczne masaże, a w przyszłości doprowadzić do tego, aby Kamil samodzielnie przełykał jedzenie i porozumiewał się za pomocą dźwięków. 

Dwa razy w tygodniu przychodzą też nauczyciele z gimnazjum, by prowadzić zajęcia dostosowane do możliwości chłopca. Kamil bardzo lubi czytanie rytmicznych wierszy, rymowanek. Przygląda się prostym obrazkom. Na przykład ostatnio podczas oglądania, opisywania i nazywania różnych owoców przy truskawce okazał ogromne zainteresowanie i zachowywał się, jakby bardzo miał ochotę ją zjeść. Podobnie żywo reagował na szkolne przybory – ołówek, długopis. Tak, Kamil potrafi wyrazić swoje zainteresowanie, znudzenie, zdenerwowanie, zadowolenie czy smutek. Trzeba tylko nauczyć się jego „mowy”.

Wszyscy, którzy pracują z Kamilem dostrzegają czynione przez niego postępy. Jednego dnia jest lepiej, drugiego gorzej, czyni maleńkie kroczki. Wszyscy dostrzegamy, że bardzo chce. Każdy najmniejszy nawet postęp przyjmowany jest z ogromna radością, pozwala nie tracić nadziei i dodaje sił. A sił zwłaszcza mamie potrzeba ogromnych i tych fizycznych i tych psychicznych.

Jeszcze rok temu trudno było wierzyć, że stan Kamila może się poprawić. Jego życie wisiało na włosku, przerażała każda infekcja, lekarze byli sceptyczni. Dzisiaj są zbudowani postępem, jaki uczynił. To efekt całkowitej determinacji rodziny, która mimo bardzo trudnej sytuacji materialnej wykonuje gigantyczną pracę, nie „odpuszcza” i szuka wciąż nowych sposobów pomocy. Te jednak wymagają ogromnych kosztów. Obecnie Kamil jest w trakcie terapii aminokwasami, które mają pobudzić jego mózg do pracy, a marzeniem mamy jest turnus rehabilitacyjny w specjalistycznym ośrodku.

Bardzo dziękuję wszystkim – mówi mama Kamila -  którzy w jakikolwiek sposób nam pomagają dobrym słowem, modlitwą, ale też pieniędzmi. Organizują akcje charytatywne, przekazują 1% - wspierają na różne sposoby.  Sami nie bylibyśmy w stanie przetrwać tych trudnych chwil. 


Możesz wspomóc Kamila w walce z jego chorobą przekazując 1% swojego podatku

FUNDACJA POLSAT

Organizacja Pożytku Publicznego

KRS 0000135921


lub wpłacając pieniądze

PLUS BANK S.A. o/Warszawa

Numer konta:

21 1680 1248 0000 3333 4444 5555

Z dopiskiem: Kamil Siedlarz