Aktualności‎ > ‎

Nie zapominamy o Kamilu

opublikowane: 14 gru 2016, 02:51 przez Zespół Szkół nr 1 Bobowa   [ zaktualizowane 14 gru 2016, 02:52 ]

A oto jak Kamil dzielnie ćwiczy 
w Krakowie

Nie spotykamy go na szkolnym korytarzu, ale wciąż jest naszym uczniem i kolegą. Jego nazwisko i imię figurują na liście uczniów kl. III a – Kamil Siedlarz.

Aż trudno uwierzyć, że wkrótce, w lutym miną trzy lata od dramatycznego wydarzenia, które wstrząsnęło naszą szkolną społecznością a z Kamila, pełnego energii , nieco niesfornego i zawsze uśmiechniętego chłopaka uczyniło przykutego do łóżka i całkowicie zależnego od innych niepełnosprawnego chorego.

Co u niego słychać? - od czasu do czasu zadajemy sobie to pytanie, ale zadajemy chyba zbyt rzadko…… A cały czas coś się dzieje. Głównie za przyczyną mamy Kamila, która ani przez chwilę nie pogodziła się ze stanem syna i cały czas szuka nowych sposobów poprawy jego zdrowia, nowych metod, lekarstw, ludzi, którzy choć minimalnie mogą poprawić jego funkcjonowanie.

Całkiem niedawno Kamil przebywał w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej „Votum” w Krakowie, gdzie przybywają chorzy w podobnym stanie z całej Polski a nawet z zagranicy, żeby pod okiem świetnych specjalistów usprawniać swoje ciało. – To ośrodek, w którym naprawdę można wypracować wiele nowych umiejętności i sprawności, ponadto mogliśmy wykonać Kamilowi specjalistyczne badania, co było niemożliwe w warunkach domowych - mówi pani Maria Siedlarz, mama Kamila. – Niestety pobyt w „Votum” musieliśmy przerwać, bo Kamil trafił do szpitala z ostrą niewydolnością nerek. Ale ma to też dobre strony, bo w domu moglibyśmy nawet tych problemów z nerkami nie zauważyć i mogłoby się to dla Kamila zakończyć tragicznie.

Po pobycie w szpitalu Kamil wrócił do „Votum” i nadal był rehabilitowany, jednak na pewno efekty byłyby lepsze, gdyby nie nastąpił ten incydent z nerkami i szpitalem, bo takie sytuacje zawsze cofają proces rehabilitacji i od nowa trzeba wypracowywać nabyte już umiejętności. 

- Cieszę się, że Kamil mógł przebywać w „Votum”. Pobyt tam dał nam nowe siły i nadzieję. Badanie tzw. Cyberokiem pozwoliło przyjrzeć się pracy jego mózgu i wiemy, że mamy szansę na pobudzenie go do pracy, a tym samym lepszy kontakt z Kamilem.  Planujemy kolejny pobyt w Krakowie w przyszłym roku, czekamy na wyznaczenie terminu. Jednak to wiąże się z ogromnymi kosztami. Taki miesięczny pobyt kosztuje prawie 20 tysięcy złotych. To dla nas ogromne pieniądze. Udało się nam je uzbierać dzięki otwartym sercom wspierających nas ludzi.  Dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli nam finansowo – tym, którzy przekazali 1% podatku, organizatorom i uczestnikom dyskotek charytatywnych, wszelkich zbiórek i festynów, z których dochód przeznaczany był dla mojego syna. Każdą złotówkę odkładałam i dzięki temu, mogliśmy pojechać do „Votum” – mówi z wdzięcznością mama Kamila.

Nie zakończyła się jeszcze sprawa sądowa, mająca rozstrzygnąć, kto ponosi odpowiedzialność za spowodowanie wypadku, wiec nie wypłacono też odszkodowania, które można by przeznaczyć na rehabilitację Kamila. A Kamil nie może czekać, upływający czas i bezczynność nie pomagają i nie poprawiają jego stanu.  Kamil liczy na naszą pomoc!

Pomóż!

PLUS BANK S.A. o/Warszawa
Numer konta:
21 1680 1248 0000 3333 4444 5555
Z dopiskiem: Kamil Siedlarz Bobowa