STANISŁAW STASZIC - PATRON SZKOŁY

    
Urodził się w Pile na początku listopada 1755 r., zmarł w Warszawie 20 stycznia 1826 r. "Był jedną z najszlachetniejszych postaci, jakie dała Polska przez wszystkie wieki swego istnienia, jedno z najszlachetniejszych i najgorętszych serc, jakie kiedykolwiek były na ziemi polskiej, jeden z najlepszych i najzasłużeńszych jej synów, żarem uczucia patriotycznego nie ustępując z pewnością Mickiewiczowi. Rozległością zaś i wszechstronnością wiedzy oraz jej namiętną, gorączkową żądzą nie dorównywał mu nikt w dawniejszej i nikt we współczesnej Polsce, a w Polsce późniejszej - bardzo chyba niewielu". Tak pisał o Staszicu Ignacy Chrzanowski, historyk literatury polskiej. Ulubionymi przedmiotami Staszica były nauki przyrodnicze: fizyka, historia naturalna i umiłowana ponad wszystko geologia. Był człowiekiem wolnomyślnym i w ogóle wolnym w duchu. Dziwnym więc zatem wydaje się, że został księdzem. Sam wyjaśnia, że obiecał to matce, którą bardzo kochał i dla niej ślubu dotrzymał. 
    Idąc za radą światłego ojca wyjechał na studia za granicę, Zwiedził uniwersytety w Lipsku i Getyndze, a później przez 2 lata studiował nauki przyrodnicze w Paryżu. wiele podróżował, długo bawił we Włoszech. 
    Po pewnym czasie stracił wiarę i zniechęcił się do Kościoła. Nie chcąc być powodem zgorszenia pozostał księdzem, ale żadnych obowiązków kapłańskich nie pełnił. 
    Jako młody człowiek dorobił się znacznego majątku, ale uważał się tylko za jego szafarza, nie za właściciela: dla siebie był skąpy, ubiór nosił skromny, sam łatał sobie buty, na stół wydawał co najwyżej dwa złote dziennie, do teatru, który pasjami lubił, chodził na najtańsze miejsca, ale za to hojną dłonią wspierał ubogich i chorych, sypał pieniądze na instytucje dobroczynne. Szczególną opieką otaczał lud wiejski. Zakupił ogromne dobra w Hrubieszowskiem, podzielił je między włościan nadając im prawo własności.
Jego testament przedstawiał się następująco: 
    200 000 zł na Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie,
    200 000 zł na dom zarobkowy,
    45 000 zł na Instytut Głuchoniemych, 
    100 000 zł na obłąkanych,
    60 000 zł na utrzymanie nauczyciela w dobrach hrubieszowskich.
Oprócz miłości bliźniego poświęcał mu przez całe życie inny jeszcze ideał: miłość ojczyzny. 
    Kochał ojczyznę całym żarem swego namiętnego serca, kochał w niej nie tylko naród bez względu na stany społeczne, na jakie go podzieliła historia, ale i ziemię polską, którą zjeździł i poznał tak dokładnie jak nikt inny za jego czasów.
    Był założycielem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie, którego przez długi czas był prezesem i dla którego własnym kosztem zbudował gmach na Kanonii, potem na Krakowskim Przedmieściu. Jest autorem następujących utworów: "Ród ludzki", "O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin Polski", "Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana koronnego do dzisiejszego stanu Rzeczypospolitej Polskiej przystosowane", "Przestrogi dla Polski z teraźniejszych politycznych Europy związków i z praw natury wypadające". Tym dziełom zawdzięcza Stanisław Staszic swoje nieśmiertelne stanowisko z historii literatury polskiej; żaden inny pisarz, nie wstrząsnął tak potężnie opinia publiczną, żaden inny, nie wyłączając Skargi, nie wydobył z serca tyle gorącej i bezinteresownej miłości ojczyzny. 
    Miał Staszic prawo oświadczyć o sobie: "Nie jestem ani dworskim, ani hetmańskim, ani potemkinowskim, pruskim, carskim ani moskiewskim... ale jestem najprzywiązańszym stronnikiem narodu polskiego".